Kiedy chcesz być dobrą mamą, zadbaną żoną, szczęśliwą kobietą – dobrze wiesz, że znalezienie spełnienia i pogodzenie wszystkich ról wcale nie jest prostym zadaniem. Jeśli myślisz, że jest już za późno, aby zrealizować swój pomysł na życie po 50 – mam żywy dowód, że przygoda dopiero się zaczyna.

Jak znaleźć pomysł na życie po 50

Gosia jest jedną z najbardziej przedsiębiorczych, ambitnych i odważnych kobiet jakie znam. Ma 47 lat i od 19 mieszka w Niemczech. Wyjechała jako młoda dziewczyna “na chwilę”, ale wkrótce okazało się, że nie ma po co wracać. Od początku stawiała sobie wysoko poprzeczkę. Dobrze wiedziała czego chce i – mimo tego, że we wszystkim była kompletnie sama – dopinała swego. W rozmowie przyznała: “gdy patrzę na swoje ostatnie 10 lat widzę, że mam prawo być zmęczona”.

Wcale się nie dziwię.

W tym czasie prowadziła własną firmę, poznała męża, urodziła dwójkę dzieci, skończyła dietetykę, zaczęła germanistykę (dojeżdżając co 2 tygodnie do Polski), a oprócz tego pracuje w świetlicy. Wszystko co robi, robi na 100%. Problem w tym, że coraz bardziej czuje, że wszystko jej się rozjeżdża i już nie wie jak ułożyć te wszystkie puzzle.

Mam kilka pomysłów na siebie i nie wiem co wybrać

Gosia jest multipasjonatką. W swoją pracę wkłada całe serce. Ma w sobie tak dużo entuzjazmu, pasji i chęci, że mogłaby nimi obdarować co mniej kilku ludzi. Jej kreatywność i twórczość po prostu buzuje i nie jest w stanie wysiedzieć na miejscu. Czuje się jednak tym wszystkim coraz bardziej zmęczona i sama już nie jest pewna, którą drogą dalej pójść.

Jeśli czujesz się czasem podobnie i nie możesz znieść czekania na to, aż zewnętrzne czynniki pozwolą Ci robić to, co naprawdę chcesz robić – o jednym musisz wiedzieć:

czekanie czasem jest dobre.

To moment, w którym możesz nabrać dystansu, wziąć głębszy oddech i skupić się z powrotem na sobie.

Emigracja: jak się odnaleźć

Gosia jest przyzwyczajona do dużych wymagań, wielkich wyzwań i walki z przeciwnościami. Jej wewnętrzna bateria jest ciągle w trybie “on”, a najwyższy czas nauczyć się ją czasem wyłączać (chociaż na chwilę).

Chociaż napisała z prośbą o pomoc to nasza rozmowa nie jest klasycznym przykładem z cyklu “wsparcie na żywo”, bo Gosia doskonale wie czego chce i jak może to osiągnąć. Myślę, że dopiero około 40 minuty dotknęła tego, w czym naprawdę tkwi problem i jak mogę jej pomóc.

I mam nadzieję, że pomogłam.

Jest najlepszym przykładem na to, że nasze nastawienie do życia w dużej mierze warunkuje, co w nim osiągamy. Mam nadzieję, że zainspirowała też Ciebie.

Ściskam,

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *