Zastanawiało Cię kiedyś ile prób potrzeba, aby się poddać? Każdy z nas dobrze wie, że z każdym niepowodzeniem coraz trudniej zrealizować swoje cele, bo strach przed kolejnym nas paraliżuje. W tym odcinku chcę Ci pokazać jak wierzyć w siebie – nawet kiedy nie wychodzi.

Co robić kiedy masz ochotę się poddać?

Inspiracją do tego wpisu jest wiadomość, którą dostałam od Doroty. Dorota miała bardzo konkretny cel – coś, co od zawsze było jej marzeniem. Miała krystaliczną jasność i czuła się w pełni zmobilizowana. Problem w tym, że za pierwszym razem nie wyszło. Ani za kolejnym. Za kolejnym też nie…

Każda kolejna próba przynosiła jej coraz więcej zwątpienia i stresu. W końcu poczuła się przyciśnięta do muru. Czuła, że brakuje jej sił, aby przezwyciężyć strach przed porażką. Napisała tak:

“przez niepowodzenia i przez to, co słyszę od ludzi mam ochotę się poddać”

Poczuła się tak przytłoczona tymi emocjami, że łatwiej jej było zrezygnować z czegoś, CZEGO TAK BARDZO CHCE niż znosić ryzyko popełnienia kolejnego błędu. Ale przyznaj – czy nie czujesz się czasem podobnie?

Jak wierzyć w siebie (nawet kiedy nie wychodzi)

To, co mówią inni ma olbrzymi wpływ na to, co w swoim życiu uznajemy za możliwe. Wszystkie negatywne schematy myślowe, ograniczające przekonania czy krytykę nieświadomie kolekcjonujemy w swoim umyśle przez całe życie. Nic dziwnego, że w momencie kryzysu stają się mocniejsze niż kiedykolwiek.

Ale, czy rzeczywiście nadal musisz w to wierzyć?

W dzisiejszym podcaście opowiadam o prostym ćwiczeniu, które pokazuje jak wierzyć w siebie i swoje cele bez względu na to, co na ten temat mówią inni. Jak budować wiarę we własne możliwości nawet kiedy nie wychodzi.

Jeśli wolisz czytać zamiast słuchać, transkrypt podcastu możesz pobrać w formacie .pdf lub przejdź na koniec wpisu.

Po wysłuchaniu mam do Ciebie pytanie:

  • jak brzmi Twoje najbardziej blokujące przekonanie na temat własnych możliwości?

twoja definicja tego, co jest możliwe

Myślę, że nasz największy problem z popełnianiem błędów tkwi w tym, że przez nie czujemy się MNIEJ WARTOŚCIOWI. Mniej “zasługujemy” na to, aby nas lubić.

To nieprawda.

Niepowodzenia, błędy, porażka, odmowa nie mają nic wspólnego z tym, jakim jesteś człowiekiem. 💫Definiuje Cię Twoja wytrwałość, a nie to za którym razem osiągniesz swój cel 💫

Ściskam,
Kasia


transkrypt podcastu

Cześć z tej strony Kasia, słuchasz właśnie o tym jak bardziej wierzyć w siebie i zrealizować każdy swój pomysł. W dzisiejszym odcinku chcę Ci opowiedzieć jak wierzyć we własne możliwości nawet kiedy nie wychodzi. Jeśli jest jakiś cel, na którym Ci zależy, ale strach przed kolejnym niepowodzeniem Cię blokuje – ten odcinek zdecydowanie jest dla Ciebie.

Jak wierzyć w siebie

Inspiracją do tego wpisu jest wiadomość którą dostałam do Doroty. Dorota napisała:

“moim największym celem jest prawo jazdy, ale przez niepowodzenia i przez to co słyszę od ludzi mam ochotę się poddać. Zrezygnować. A to moje największe marzenie mieć prawo jazdy.”

Myślę, że każdy z nas czasem mierzy się z podobnymi dylematami. Jest coś, czego bardzo chcesz. Czujesz się w 100% zmotywowana/zmotywowany. Na początku nawet za bardzo nie przeszkadzają ci kąśliwe uwagi od innych. Masz jasny cel. Ale… niestety nie wychodzi. Jedna porażka, druga. Uwagi innych stają się coraz głośniejsze, odbijają się echem w Twojej głowie nawet kiedy nikogo w pobliżu nie ma. Wreszcie dochodzisz do punktu, w którym widmo kolejnej nieudanej próby paraliżuje cię strachem.

Wiesz, że nie zniesiesz kolejnej porażki.

Może chodzić o zdanie egzaminu na prawo jazdy, kolejną kampanię sprzedażową, napisanie książki czy kolejną zmianę pracy. To nie ma znaczenia. Jeśli to będzie coś, co wcześniej kilka razy nie wyszło – podjęcie każdej kolejnej próby staje się coraz trudniejsze. Każde przykre słowo, które słyszysz na ten temat w stylu, jak:

  • “może daj sobie spokój”
  • “widocznie to nie dla ciebie”
  • “nie każdy się do tego nadaje”

jest dodatkiem do kolekcji, która była zbierana przez całe dotychczasowe życie. Mają postać wewnętrznych sabotażystów, wewnętrznych krytyków czy ograniczających przekonań. Tak czy inaczej – właśnie przez te schematy myślowe coraz mniej wierzysz we własne możliwości.

I właśnie w tym miejscu, chciałabym Ci coś zaproponować.

Ograniczające przekonania

Znajdź chwilę, aby wypisać wszystkie słowa, które krążą Ci po głowie kiedy myślisz o kolejnej próbie zrealizowania swojego celu. Jeśli tak jak Dorota bardzo Ci zależy na zdaniu egzaminu na prawo jazdy, ale wcześniej Ci się to nie udało – jakie myśli pojawiają się kiedy myślisz o kolejnym terminie?

Być może to: “po co Ci to?”, “daj sobie spokój”, “przecież widzisz, że Ci nie idzie, więc po co znów próbujesz”.

Wpisz je na kartce papieru. Kiedy masz już całą listę spróbuj ocenić od kogo masz to przekonanie. Nie ma znaczenia czy potrafisz to udowodnić czy nie, czy przychodzi Ci na myśl jakaś konkretna sytuacja w której padło dane zdanie w Twoim kierunku. Tu w ogóle nie chodzi o to, aby szukać winnych. Napisz jak Ci się wydaje. Kto byłby w danym przypadku najbardziej prawdopodobny. Jak podpowiada Ci intuicja.

Zrób teraz chwilę przerwy i zacznij pisać.

U mnie sporo tego typu ograniczających myśli sprzedali mi rodzice i jedna z babć. Wiem, że nie robili tego w złej wierze. W tym ćwiczeniu nie chodzi o zwalanie odpowiedzialności, ale zdanie sobie sprawy, że to w co tak gorliwie wierzysz wcale nawet nie jest Twoje!

Własna definicja tego, co jest możliwe

Skoro nie jest Twoje, możesz wybrać czy masz ochotę dalej to pielęgnować czy nie. Czy będziesz dalej w to wierzyć czy nie. Czy zostawisz to tak jak jest, czy zastąpisz innym, może bardziej pozytywnym schematem myślowym. W ten sposób zyskujesz swobodę w kreowaniu przekonań na temat siebie, swoich osiągnięć i własnych możliwości.

Ja zdawałam egzamin na prawo jazdy krótko przed maturą i też nie udało mi się to za pierwszym razem. Pamiętam jak olbrzymi to był stres. Jak się czułam przed kolejną próbą. Jak to było kiedy każdy kolejny z klasy przychodził z pozytywnym zaświadczeniem i trzeba było odpowiadać: :a jak tam u Ciebie?” To było stresujące i nie ma tu żadnych wątpliwości. Ale kiedy patrzę na ten moment z tego miejsca wiem, że nie ma żadnego znaczenia KIEDY, PO JAKIM CZASIE ani ZA KTÓRYM RAZEM osiągnie się swój cel. To w żaden sposób nie świadczy o Twojej wartości, a jedynie o różnych okolicznościach, które mogły na to wpłynąć.

Skup się na tym, na co masz wpływ

Jeśli zdajesz prawo jazdy nie masz wpływu na to jaka będzie pogoda, jakie warunki na drodze, możesz jechać w południe kiedy nie ma ruchu, albo w godzinach szczytu. Nie masz wpływu na to jaką trasą pokieruje Cię egzaminator ani co się na niej znajdzie. Nie masz też wpływu na to w jakim będzie humorze, ani czy spodobasz mu się z twarzy. Jest milion rzeczy, które wpływają na ostateczny rezultat Twoich starań, które są oderwane od Twoich umiejętności jako kierowca.

Podobnie z każdym innym celem.

Kiedy starasz się o nową pracę nie masz wpływu na to w jakim towarzystwie się pojawisz. To, że twoja aplikacja zostanie odrzucona nie świadczy o tym, że się nie nadajesz, ale o tym, że pojawił się ktoś z bardziej adekwatną kombinacją kompetencji albo większym doświadczeniem.

Odmowa, porażka, niepowodzenie nigdy nie będą definiowały Twojej wartości.

Dlatego – z tą świadomością – namawiam cię do eksperymentu.

Podejdź do kolejnej próby zrealizowania swojego celu, potem do kolejnej i jeszcze jednej. Podejdź i obserwuj.

Dorota napisała: “to moje największe marzenie mieć prawo jazdy” -> jeśli masz taką jasność, nie potrzebujesz niczego więcej. Nawet jeśli na tej drodze pojawiają się przeciwności one w żaden sposób nie świadczą o Tobie. Być może o tym czego musisz się jeszcze nauczyć. Co ze sobą przepracować.

Każda taka sytuacja to szansa, aby nauczyć się rozpoznawać jak to jest kiedy jesteś na SWOJEJ DRODZE bez względu na to, co mówią inni.

Wiem, że kiedy coś nam nie wychodzi łatwo zacząć myśleć: “to nie dla mnie”. To tym bardziej trudne, bo po oblanym egzaminie trzeba wrócić do domu, przyjaciół czy pracy i odpowiadać na pytanie “i jak poszło?” – a przyznawanie się do błędu nigdy nie przychodzi łatwo. Ale teraz pomyśl. Gdyby z taką informacją przyszła do Ciebie najlepsza przyjaciółka, jak byś na nią zareagowała? Czy fakt niezdanego egzaminu kogokolwiek czyni mniej wartościowym, mniej ciekawym? Czy jakakolwiek porażka sprawiłaby, że kogoś będziesz mniej lubić?

Myślę, że tu właśnie tkwi cały problem z popełnianiem błędów.

Często myślimy, że jeśli coś nam nie wychodzi to jesteśmy MNIEJ WARTOŚCIOWI. Mniej “zasługujemy” na to, aby nas lubić. To nieprawda. Niepowodzenie NIE MA NIC WSPÓLNEGO z tym jakim jesteś człowiekiem!

Definiuje Cię Twoja wytrwałość, a nie to za którym razem osiągniesz swój cel.

Dlatego mam do Ciebie pytanie: jak brzmi Twoje najbardziej blokujące przekonanie na temat własnych możliwości? Co najbardziej cię wstrzymuje przed podjęciem kolejnej próby?

Będę zachwycona jeśli dasz znać w komentarzu i nie odchodź bez pobrania darmowego audiotreningu “Jak zamienić życzenia w plan” z 3 strategiami, które dodają odwagi i jasności, aby realizować cele, na których najbardziej Ci zależy.

Pamiętaj, że niezależnie od tego, jak brzmi Twój cel jesteś (i zawsze będziesz) w stanie tego dokonać. Jedyne czego Ci potrzeba – to odwagi!

Dorota 3 dni temu napisała: “obiecałam, ze napiszę jak zdam egzamin na prawo jazdy – udało mi się zdałam i to wszystko co pani mówi w tych filmikach to prawda. Spełniłam swoje marzenia. Wolniejszymi kroczkami niż inni, ale spełniłam. Dziękuję”

Mam nadzieję, że wkrótce Ty także będziesz mieć powód, aby świętować.

Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka i do usłyszenia w kolejnym!

4 myśli na “Jak wierzyć w siebie (nawet kiedy nie wychodzi)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *