Myślę, że każdy z nas zgodzi się z tym, że duży wpływ na nasze życie mają napotkani ludzie. To działa w dwie strony. To mogą być Ci, którzy dodają skrzydeł i pomagają uwierzyć w swoje możliwości, ale mogą to być także Ci, którzy je podcinają. Dlaczego tak bardzo przejmujemy się tym, co powiedzą inni? Oto odpowiedź.

Dlaczego przejmujemy się, co powiedzą inni?

Inspiracją do tego wpisu jest wiadomość, którą dostałam od Asi:

“Chciałabym napisać i wydać książkę, ale tu zaczyna się górka. Milion negatywnych myśli, które blokują moje dążenie do tego. Mam kupę pomysłów na fabułę, ale zaraz pojawia się w głowie myśl: to już było albo to do niczego, nikt tego przecież nie przeczyta. Jestem zagubiona w priorytetach i nie wiem czego chcę.”

Asia ma bardzo konkretny cel, który chce zrealizować. Mało tego, on sam do niej przychodzi! Pomysły pojawiają się znikąd, kreatywność podsuwa nowe wątki, zaczyna wchodzić w stan przepływu (flow). To sygnały, dzięki którym może bezbłędnie rozpoznać, że robi coś w zgodzie ze sobą. Ze swoją misją, z darem, z którym przyszła na świat. Można to wiedzieć, a jednak… nie tak łatwo zabrać się za zrealizowanie swojego planu 🤷

Wewnętrzne ograniczenia

Milion negatywnych myśli, które pojawiają się zaraz po dopuszczeniu do siebie takiego pomysłu jest reakcją (niestety) naturalną. To słowa autoprogramu, którego najważniejszym zadaniem jest ustrzec nas przed porażką.

Ale zastanawiało Cię co konkretnie sprawia, że coś uznajemy za niepowodzenie? Kiedy czujemy się przegrani?

W książkach Brene Brown spotkałam się ze słowem, które najlepiej oddaje sedno naszej największej obawy: “disconnected”. Naszym największym strachem jest ten przed odrzuceniem, byciem nieakceptowanym, “rozłączeniem” od innych. Kiedy nasze pomysły nie spotykają się z akceptacją, sami uznajemy je za porażkę.

Jak radzić sobie z krytyką i opiniami innych?

W dzisiejszym odcinku opowiadam o tym, co leży u źródła naszego przejmowania się tym, co powiedzą inni. Jak się od tego odłączyć i nauczyć się wybierać słowa, w które wierzymy. Jeśli jak Asia czujesz w sobie mnóstwo blokad przed osiągnięciem swojego celu – ten odcinek zdecydowanie jest dla Ciebie!

Po wysłuchaniu mam do Ciebie pytanie:

  • co jest największą przeszkodą jeśli chodzi o zrealizowanie swojego planu – i od kogo masz to przekonanie?

Będę zachwycona jeśli dasz znać w komentarzu poniżej!

budowanie wiary we własne możliwości

Są w naszym życiu osoby, przez które potrafimy zacząć żałować, że jesteśmy tym kim jesteśmy (sobą). Na szczęście nikt nie ma prawa decydować, co jest wartościowe, co nie. Jaka decyzja w Twoim życiu będzie właściwa.

Mam nadzieję, że dzisiejszy podcast pomoże Ci zrozumieć dlaczego przejmujemy się tym, co powiedzą inni, a jednocześnie zainspiruje, aby świadomie wybierać jakie słowa bierzesz sobie do serca :).

Ściskam,
Kasia

4 myśli na “Dlaczego tak bardzo przejmujemy się tym, co powiedzą inni”

  1. Dziękuję, dla mnie to ważne, co usłyszałem. Dodatkowo ten piękny, ciepły głos.
    Duża nuta wiary i nadziei. Z całego serca dziękuję.

  2. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie miał nam coś nie miłego do powiedzenia. Jakkolwiek chciałby się dobrze – to i tak ktoś zauważy nasze “niedociągnięcie” – może kiedyś bardziej bym się tym przejmowała. Zwłaszcza jak byłam nastolatką – bardzo dużo wówczas “brałam do siebie” a dzięki temu bałam się zmian. Bo bałam się kto, co o mnie pomyśli. Teraz moje wartości troszkę się zmieniły. Zdecydowanie ważniejsze jest dla mnie robienie czegoś co daje mi szczęście i dzięki temu osiągnę swój założony cel, niż to, że ktoś mnie skrytykuje. Jeśli ktoś ma mi coś do powiedzenia negatywnego, cóż… rozumiem i ucieszę się jeśli będzie to chociaż konstruktywna krytyka, ale jeśli jakieś rzucone słowa – jakoś to do mnie nie “wchodzi”. Czasy są jakie są – czyli przebywamy coraz więcej w świecie online. Tutaj nie trudno o krytykę – z łatwością można “dokopać” komuś anonimowo, albo przez fake konto – tylko o czym to świadczy? I czy warto przejmować się taką krytyką?

    1. Katarzyna Antonik-Heller

      Dziękuję za Twój komentarz! Masz 100% racji 🙂 co do Internetu to też mam wrażenie, że nie ułatwia sprawy… Przez media społecznościowe ciągle się porównujemy, jesteśmy narażeni na przykre słowa i hejt. To boli i pewnie zawsze będzie bolało. Jedyny sposób to – tak jak piszesz – dystans (albo detoks) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *